STACJA ARTYSTYCZNA – wstęp + wywiad

31 Sie

Dzisiejszy wpis będzie trochę inny niż dotychczasowe. Nie znajdziecie w nim grafik ze stron internetowych, ani wykonanych przez mnie zdjęć. Będzie on wzbogacony jedynie rysunkami mojego autorstwa. Jako, że bardzo lubię rysować postanowiłam stworzyć serię STACJA ARTYSTYCZNA, w której zaprezentuję Wam moje prace. Wpisy, będą najczęściej publikowane z podziałem na tematykę, czasem może zdarzyć się twórczy miszmasz.

1 g

Jako dziecko już dużo rysowałam, nie będę się jednak nad tym zbyt długo rozwodzić. Jak się zapewne domyślacie, niewiele wspólnego miało to ze sztuką (chyba, że dziecięcą), co nie zmienia faktu, że bardzo to lubiłam.

Największy zapał miałam w liceum. Wtedy moja ręka była już dość dobrze „wyrobiona”, więc tworzyłam prace jedną za drugą. W czasie studiów, na pierwszych dwóch semestrach, uczęszczałam na zajęcia z technik rysunkowych (jedne z moich ulubionych). Rysowałam martwą naturę. Uczestniczyłam wtedy też w plenerach malarskich, które z całego serca uwielbiałam.

Później było już tylko gorzej, coraz więcej zajęć, a mniej czasu. Najwięcej szkiców powstawało przy tworzeniu koncepcji projektów. Nie można było tego jednak nazwać mianem „dla przyjemności”.

Jak jest dzisiaj? Muszę się szczerze przyznać, że bardzo mało rysuję. Brakuje mi tego. Przeglądając moje stare prace myślę sobie, jak to wspaniale byłoby znów tworzyć. Jestem pełna zapału i wiem, że już niedługo do tego wrócę 🙂

2 g

Jeśli chcecie wiedzieć więcej, poniżej zamieszczam wywiad ze mną w lokalnej gazecie: „Ołówek jest numerem jeden„. Miłej lektury!

Wiem, że często tworzysz prace plastyczne. Zdradź proszę, od czego rozpoczęłaś swoją przygodę artystyczną?

Od kiedy pamiętam trzymałam w ręce kredkę albo ołówek. W dzieciństwie dużo rysowałam. Pierwsze w pełni ?świadome? wizerunki również powstawały w tej technice. Co prawda jako dziecko lepiłam postaci z bajek z plasteliny. Fakt, bardzo to lubiłam, lecz trudno to nazwać działalnością artystyczną. Nie ukrywam jednak, że spróbuję kiedyś modelarstwa, mam nadzieję, że już niedługo?

W czym teraz się specjalizujesz?

Staram się nie ograniczać do jednej dziedziny. Uważam, że w sztuce jest trochę jak w życiu. Trzeba spróbować wszystkiego i dopiero wtedy można stwierdzić, w czym czujemy się najlepiej. Ciągle próbuję nowych rzeczy, choć nie ukrywam, że ołówek jest moim numerem jeden. Trochę grafitu w drewnianej oprawce, a można przy jego pomocy stworzyć naprawdę wspaniałe rzeczy.

Zapewne korzystasz z kursów rysowania. Czy jest ktoś, kto szczególnie pomagał?

Pamiętam jak dziś moje pierwsze małe ?dzieła?,  które powstawały niemalże hurtowo. Dużo rysowałam z moją babcią. Później przyszły lekcje plastyki w szkole i różne kółka artystyczne. Uczęszczałam też 2 lata na kurs rysunku architektonicznego, którego ukończenie pomogło mi dobrze wypaść na egzaminie wstępnym na studia. Teraz na uczelni mam znakomitego nauczyciela rysunku, który pozwolił mi inaczej spojrzeć na niektóre rzeczy i poszerzył moje horyzonty. Oprócz tego dużo rysuję dla siebie, bo sprawia mi to ogromną przyjemność.

Powiedz proszę, co najczęściej staje się Twoim obiektem, modelem…

Uwielbiam plenery architektoniczne. Prawdziwą głębię budynku można wydobyć tylko wtedy, gdy ma się go przed oczyma. Najbardziej lubię rysować z natury. Bardzo często szkicuję portrety. Przy nich trzeba jednak bardziej uważać, bo każda źle postawiona kreska może zmienić rysy twarzy i jej wyraz. Nie potrafię oceniać rysowania w kategorii trudne-łatwe. Do wszystkiego podchodzę z należytą starannością i przede wszystkim towarzyszącym mi skupieniem. A to, że coś rysuję częściej, to już zupełnie inna sprawa.

Największą frajdę w życiu sprawia…

Byłoby zbyt banalne gdybym wymieniła tutaj rysowanie, bo to chyba oczywiste. Uwielbiam sport, który pomaga mi wyładować negatywne emocje. Zresztą z tworzeniem jest bardzo podobnie. Kocham podróże, dzięki którym mogę odkryć nowe, nieznane mi dotąd miejsca i na własne oczy zobaczyć dzieła najwybitniejszych artystów. Do tego dużo czytam. Lubię biografie interesujących ludzi, książki podróżnicze, ale też thrillery mrożące krew w żyłach. To wszystko daje mi szczęście i spełnienie, a to w życiu jest najważniejsze.

Wróćmy do architektury. Jakie miasto najbardziej Ci się podoba?

Może nie będę zbyt oryginalna jeżeli odpowiem, że to Paryż. W moim odczuciu to naprawdę miasto artystów. Przepiękna katedra Notre Dame, która nie jest w niczym przesadzona, wszystko jest w niej idealne i piękne. We francuskiej stolicy uwodzi mnie też dzielnica Montmartre. Panuje tam niesamowity klimat. Wąskie uliczki i mieszkania na uboczu. Wiele malarzy miało tutaj swoje pracownie. Nie dziwię się wcale, że wybierali właśnie Paryż.

Czy jest coś co byś zmieniła w wyglądzie naszych miast ?

Wiele budynków, szczególnie na przedmieściach jest w fatalnym stanie.  Przydałoby się je odrestaurować i odnowić. Niektóre kamienice są zaniedbane i pomimo tego, że lubię klimat starych i zniszczonych budowli, uważam, że budynki mieszkalne powinny być doprowadzone do stanu, który pozwoli lokatorom na wygodne życie.

Wspominałaś o swoich studiach. Opowiedz o nich coś więcej.

Studiuję Architekturę i Urbanistykę  na Politechnice Śląskiej. Kierunek studiów wybrałam już w gimnazjum. Wtedy, gdy moi rówieśnicy nie mieli pojęcia co chcą robić, ja już byłam pewna, że w odległej przyszłości zostanę architektem. Teraz zaczynam już drugi rok. Jestem bardzo zadowolona.

Co zamierzasz robić po studiach?

No cóż… przede mną jeszcze bardzo długa droga. Nie wiem co będzie jutro, a co dopiero za kilka czy kilkanaście lat. Często nasze zamierzenia nie idą w parze z czekającą nas rzeczywistością. Dlatego staram się nie planować nic na dłużą metę. Trzeba wykorzystywać nadarzające się okazje. Wiem jednak jedno, nigdy nie zrezygnuję z obcowania ze sztuką i odkrywania nowych miejsc.

Czy architektonicznie jest coś ciekawego w powiecie rybnickim?

Oczywiście! Uważam, że powiat rybnicki jest naprawdę zadbany i godny bliższego poznania. Przede wszystkim samo miasto – Bazylika św. Antoniego, która skrywa się wśród zieleni, ale dzięki swojej monumentalności jest widoczna z daleka. Nie powstydziłaby się jej nawet największa metropolia. Zachwycają mnie również małe, drewniane kościółki w powiecie rybnickim. Mają swój urok i klimat.

 Na koniec, powiedz proszę, kto jest Twoim autorytetem w sztuce, architekturze?

Podziwiam wielu artystów, ale bezkonkurencyjny jest jak dla mnie Michał Anioł. To był naprawdę niesamowity i nieziemsko uzdolniony człowiek. Jego dzieła charakteryzuje ruch, idealnie zarysowane mięśnie, perfekcja, radość tworzenia. Znam jego biografię i wiem, że oddawał się sztuce całym sobą. Śmiało mogę stwierdzić, że odkrył już w sztuce wszystko, co się da. Bardzo go szanuję i chylę przed nim czoła.

Rozmawiał Tomasz Ziętek

Bardzo ciekawskich, zapraszam na fanpage na facebooku, którego założyłam w liceum. Znajduje się tam dużo moich rysunków z tamtego okresu KLIK

Zachęcam do zapisania się do mojego NEWSLETTERA, by być zawsze na bieżąco (zerknijcie na prawą kolumnę, pod moim zdjęciem). Oprócz tygodniowego podsumowania, w mailach będziecie otrzymywać prezenty-niespodzianki, których nie znajdziecie na blogu.