STACJA CZYTELNICZA – „Slow Fashion” – czyli porządkowanie garderoby z Jonanną Glogaza

28 Wrz

Miałam ostatnio przyjemność sięgnąć po książkę „Slow Fashion. Rewolucja Modowa”. Jako, że bardzo lubię wszelkiego rodzaju poradniki, to od razu, gdy o niej usłyszałam postanowiłam ją przeczytać. Co ciekawego w sobie kryje? Czy warto po nią sięgnąć? Na te pytania chciałabym Wam dzisiaj odpowiedzieć. Jako, że zbliża się kolejny sezon, letnie ubrania powędrują głęboko na dno naszej szafy. Czy koniecznie musimy zachować je wszystkie?

Chciałabym dać Wam kilka wskazówek zaczerpniętych z książki, które wydają mi się bardzo pomocne i godne uwagi. Mam nadzieję, że razem podejmiemy wyzwanie i wprowadzimy je do swojej szafy.

5

Co to w ogóle jest „slow fashion”? W dosłownym tłumaczeniu – powolna moda, czyli odpowiedź na nadmierny konsumpcjonizm. W czasach, gdy sklepy oferują tak szeroki wachlarz asortymentu i do wszystkiego mamy łatwy dostęp, sztuką jest zachować umiar i nie zatracić się w szale zakupowym.

1.Jakość ponad ilość

Tytułowy Slow Fashion stawia jakość ponad ilość. Lepiej sprawić sobie jedną porządną rzecz niż 10 byle jakich. To nie znaczy, że musimy kupować ubrania z najwyższej półki, które kosztują więcej niż nasza miesięczna pensja. W każdej sieciówce możemy znaleźć ubrania, które mają bardzo dobry skład i umiarkowaną cenę. Jeśli chcemy już kupić coś droższego powinniśmy uważać, bo cena nie zawsze jest adekwatna do jakości.

2.Czy wiesz ile masz ubrań?

Może Was zdziwić to pytanie. Myślę jednak, że jest ono bardzo trafne. No właśnie, czy wiesz ile masz w szafie koszulek, par spodni, swetrów? Czy jesteś w stanie określić ich ilość z dokładnością do 5-ciu sztuk? Jestem pewna, że większość z nas będzie mieć z tym problem. Bardzo często nie panujemy nad tym ile posiadamy.

3.„Nie mam się w co ubrać!”

Pomimo tego, że nasza szafa pęka w szwach często wypowiadamy magiczne słowa: „nie mam się w co ubrać!” Czym to jest spowodowane? Nierozsądnymi zakupami. Książka Joanny Glogaza daje konkretne rady jak skompletować swoją garderobę, by już nigdy nie tracić czasu na wybieranie rzeczy, które chcemy założyć. Cała filozofia polega na tym, by mieć minimalną ilość ubrań, ale tylko takich, które są naszymi ulubionymi. Pozbędziemy się w ten sposób konieczności wyboru, bo wszystko co ubierzemy, będzie nam pasować.

4.Baza to podstawa!

Baza czyli zestaw podstawowych ubrań, które będą naszym punktem wyjścia. Niekoniecznie musi być to biały T-shirt, jeansy rurki i czarny żakiet. Powinnyśmy zaopatrzyć się w komplet, który będzie odzwierciedlał naszą osobowość. Lubisz spodnie pompy i czujesz się w nich doskonale? Dodaj je do swojej bazy! Następnie dobierz do niej dodatki i elementy, które uczynią Twój styl oryginalnym i jedynym w swoim rodzaju.

5.Styl to dopasowanie ubrań do osobowości i trybu życia

Stylowa osoba nie musi podążać za trendami i mieć tego, co najnowsze. Ważniejsza od sezonowej mody jest ponadczasowość. To co podoba nam się dzisiaj, powinnyśmy chętnie założyć za rok, dwa lub pięć lat. Modna osoba czuje się dobrze w swoich ubraniach na tyle, że ubiór jest z nią kojarzony. Gdybyśmy zobaczyli szeroką, workowatą sukienkę z rękawem 3/4, za kolana, gładką, bez zbędnych ozdób od razu moglibyśmy dopasować ją do Magdy Gessler. O to właśnie chodzi.

I jeszcze jedna sprawa. Styl musi być dostosowany do naszego trybu życia. Jeśli pracujemy w biurze, uczestniczymy w spotkaniach biznesowych, a w wolnych chwilach chodzimy do kina albo na relaksujące masaże, niepotrzebne są nam 3 pary adidasów i 10 kompletów strojów sportowych. Jeśli codziennie uczęszczamy na fitness lub tenisa to już co innego…

2

6.Planowanie

Przed każdą porą roku, powinnyśmy spisać listę rzeczy, których potrzebujemy w nadchodzącym sezonie i właśnie z nią robić zakupy. Podstawowym założeniem jest niekupowanie ubrań spoza listy. Uwaga! Nie zniechęcajmy się, jeśli nie uda kupić nam się wszystkiego za jednym razem. Przecież ulubionych i najlepszych ubrań nie da się znaleźć tak od razu.

7.Najgorsze są wyprzedaże.

Wszystko jest o połowę tańsze i jak tu się na coś nie skusić…Jak trzymać się swojego wyznaczonego planu i kupować tylko rzeczy z listy? Trzeba wyrobić w sobie nawyk świadomego kupowania. Książka „Slow Fashion” Wam w tym pomoże. Jeśli wpadniemy już w szał zakupowy na wyprzedażach, zadajmy sobie pytanie: „czy kupiłabym tą rzecz w normalnej cenie?”. Sprawdzone, u mnie zawsze działa.

8.„Dbaj o mnie”

O nasze ulubione ubrania trzeba dbać! Nie mogą leżeć pomięte w kącie albo na wieszaku, który je szarpie. Ważne jest też ustawienie odpowiedniego programu w pralce. Woda nie może być ani za zimna, ani za gorąca (ściąga zawsze znajduje się na metce). Jeśli dodatkowo użyjemy płynu do płukania, ubrania nie dość, że przyjemne w dotyku, będą też pięknie pachnieć.

9. Na poprawę humoru…

A co gdy mamy zły humor, taki, że bez kija nie podchodź? Idziemy na zakupy ciuchowe? Otóż nie! Ubrania nie powinny być nagrodą ani sposobem na lepszy humor. Stworzone są po to, by je nosić, a nie, by dla nich żyć. Mając kiepskie samopoczucie nabywamy najczęściej ciuchy, których później nie nosimy, ponieważ do nas nie pasują. Dzieje się tak, bo kupowane są pod wpływem chwili i złych emocji.

Najlepszy sposób na kiepski humor to sport. Dzięki niemu możemy wyładować swoje negatywne myśli, a nie tylko je stłamsić. Eksperci uważają, że dobrą metodą na pozbycie się ich jest medytacja.

10.Second hand

Second handy oferują ubrania jedyne w swoim rodzaju. Kupując w lumpeksie możemy być prawie pewni, że nie spotkamy osoby, która będzie miała kurtkę taką jak my (powołując się na nieśmiertelną parkę z Bershki…). Co więcej, w wielu z nich możemy upolować ubrania pochodzące z zachodniej granicy, a co za tym idzie bardzo dobre jakościowo.

4

Czytając książkę nie potrafiłam usiedzieć na miejscu. Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie wstać i nie zacząć porządkować garderoby. Ile to razy czułam się niekomfortowo, bo tu bluzka była zbyt obcisła, spodnie miały za niski stan, a buty tak mnie obcierały, że wolałabym chodzić boso. Koniec z tym! Ubrania powinny nas uzupełniać, a nie nam przeszkadzać.

W książce znajdziemy bardzo wiele porad o tym jak zachować umiar, jak przygotować się do kolejnego sezonu i jak odnaleźć swój własny styl. To nie lada wyzwanie! Postępując według wskazówek w niej zawartych przejdziemy modowy detoks, zaplanujemy swoją garderobę, nauczymy się świadomie robić zakupy i zaoszczędzić przy tym niemałą ilość pieniędzy.

Zachęcam do przeczytania książki „Slow Fashion”, bo daje naprawdę pomocne wskazówki, które możemy wykorzystać w swojej garderobie. Mieliście już z nią do czynienia? A może znacie książki o podobnej tematyce warte polecenia?

Zachęcam do zapisania się do mojego NEWSLETTERA, by być zawsze na bieżąco (zerknijcie na prawą kolumnę, pod moim zdjęciem). Oprócz podsumowania, w mailach będziecie otrzymywać prezenty-niespodzianki, których nie znajdziecie na blogu. 

  • youaie

    ja bardzo mocno polecam ubierajsieklasycznie.pl

    • Kiedyś na fb przewinęła mi się nazwa bloga, o którym mówisz, ale nie miałam jeszcze okazji, by przyjrzeć mu się bliżej. Na pewno go sprawdzę 🙂