ZORGANIZUJ SIĘ – jak wyznaczać sobie cele?

1 Mar

Każdy z nas chce żyć jak najwygodniej, mieć dobrą pracę, dużo pieniędzy i wiele osiągnięć. Często myślimy o tym, jak wspaniale byłoby gdybyśmy posiadali to i to oraz umieli zrobić to i tamto. Każdy z nas słyszał o osobie, która osiągnęła w życiu to, co sobie założyła. Zastanowić się trzeba w czym tkwi jej sekret. Jestem pewna, że nie polegała tylko na wyimaginowanej rzeczywistości i niespełnionych marzeniach. Ludzi sukcesu cechuje działanie, samozaparcie i wprowadzanie w życie planów. Takie osoby od początku wiedzą czego chcą, mają z góry ustalony plan działania i przede wszystkim się nie poddają.

Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że główną składową sukcesu jest dobre rozplanowanie i organizacja. Na początku najważniejsze jest, by wyznaczyć sobie cel tak, by był on realny do osiągnięcia. Nie możemy planować czegoś, co jest ponad nasze siły, bo z góry jesteśmy skazani na porażkę. Jak zatem wyznaczać sobie cele, by je później realizować?

jak wyznaczać sobie cele 1

Cel, który jest dla nas naprawdę ważny

Cel musi być dla nas atrakcyjny. Na samą myśl o nim powinniśmy czuć podekscytowanie. Nie ma sensu tracić czasu na coś, co niekoniecznie nam się przyda i nie da nam satysfakcji. Wykonywanie wyznaczonych zadań musi sprawiać nam przyjemność, w większym bądź mniejszym stopniu. Nasze działanie powinno zawsze do czegoś prowadzić. Nie warto stawiać sobie celów tylko dlatego, że tak chcą inni. Stracimy przez to nasz cenny czas, który moglibyśmy spożytkować na coś, co da nam profity w przyszłości. Warto także na samym początku zastanowić się czy to, co chcemy osiągnąć jest nam niezbędne i czy głównym powodem, dla którego podejmujemy się wykonania danej czynności nie jest chęć dorównania innym.

Ćwiczenie:

Spisz na kartce 10 swoich największych marzeń. Za miesiąc znów zapisz cele, które chcesz osiągnąć. Porównaj kartki. Czy obie listy się ze sobą pokrywają?

Realny cel

Musimy wyznaczać sobie realne cele (co nie znaczy, że mają być one przyziemne). Nie możemy wymyślać niestworzonych rzeczy i niemożliwych do wykonania zadań, bo z góry skazujemy się na porażkę. Ważne jest, by cel dostosowany był do naszych możliwości i do świata, w jakim żyjemy. Z drugiej strony, nie chodzi o to, by rezygnować ze swojego założenia tylko dlatego, że nie jest ono w zasięgu ręki. Jeśli mamy plan i głęboko wierzymy, że uda nam się osiągnąć to, co sobie zaplanowaliśmy, jesteśmy na dobrej drodze. Dla przykładu, nie mówmy: „polecę w kosmos, jeszcze nie wiem jak to zrobię, ale będzie fajnie”. Jestem pewna, że nie da się tego zrealizować. Jeśli natomiast naszym największym marzeniem jest wyjechać na pół roku do USA, mamy określony cel i plan, a także wiemy, że musimy zaoszczędzić określoną ilość pieniędzy (każdego miesiąca tyle a tyle),  mamy ogromną szansę na wyjazd.

Metoda małych kroczków

Metoda wszystkim dobrze znana, ale niestety najczęściej tylko w teorii. Sama jestem z natury bardzo niecierpliwa. Chciałabym mieć wszystko od razu, a nagromadzenie zadań często mnie przytłacza. Pragnę zrobić bardzo dużo w krótkim czasie. Codziennie muszę walczyć ze sobą, by nie wypełniać swojego organizera po brzegi. Sama pracuję nad tym, by nie nakładać na siebie zbyt wiele. Wiem, że natłok obowiązków nie przybliży mnie do celu. Powiem nawet więcej, sprawi, że jeszcze bardziej się od niego oddalę.

Ćwiczenie:

Jakie jest Twoje największe marzenie? Co możesz zrobić, by je zrealizować? Jak podzielić je na etapy? Co chciałbyś osiągnąć w każdym z nich?

Planuj z głową

Cele i postanowienia, jakie sobie wyznaczamy, powinny być dostosowane do naszej obecnej sytuacji życiowej. Na inne rzeczy może pozwolić sobie student, a na inne matka z malutkim dzieckiem. Warto realizować szalone pomysły i marzenia od razu. Im później się za nie zabierzemy, tym będzie nam trudniej. Z wiekiem każdemu z nas przybywa obowiązków, mniej jest spontaniczności i luzu (trochę uogólniam tę kwestię, ale w większości przypadków tak właśnie jest).

Nie używaj formy bezosobowej

Zrobić, wykonać, osiągnąć. Takie stwierdzenia nie sugerują ich odbiorcy, dlatego podczas gorszych dni możemy wyprzeć się ich i uznać, że przecież nas nie dotyczą. Forma osobowa wzmaga wrażenie ważności i zwiększa rangę zadania, które musimy wykonać. Sprawia, że czujemy się odpowiedzialni za realizowanie celu, który sobie wyznaczyliśmy.

Ćwiczenie:

Przy następnym uzupełnianiu organizera nie używaj formy bezosobowej. Przez minimum tydzień obserwuj jak wpływa to na Twoją wydajność.

Precyzja i dokładność

By cel stał się osiągalny, powinien być jak najjaśniej sprecyzowany. Jeśli naszym założeniem jest nauczyć się biegle mówić w obcym języku, należy określić o jaki język chodzi, na jakim poziomie chcemy się go nauczyć i po co to robimy. Bardzo ważne jest, by uświadomić sobie jaki jest nasz cel i  do czego ma prowadzić.

Osadzony w czasie

Musimy określić sobie okres czasu, w którym chcemy osiągnąć dany cel lub wykonać zadanie. Nie może być to ani zbyt odległy ani za bliski termin. Wszystko zależy oczywiście od rangi i wielkości zadania, które musimy wykonać, a także od czasu jakim dysponujemy. O wiele dłużej będziemy uczyć się języka niemieckiego na poziomie B2 niż pisać referat na zaliczenie laborek z chemii.

Ćwiczenie:

Wypisz na kartce pięć swoich największych marzeń, które chciałbyś zrealizować w najbliższym czasie. Zastanów się ile czasu jest Ci potrzebne, by osiągnąć wyznaczone cele. Nie zapominaj o polskich realiach (np. czas oczekiwania na wyrobienie wizy), ale także o czysto ekonomicznych czynnikach. Spróbuj podejść do sprawy logicznie. Lepiej jest zaplanować trochę dłuższy okres, bo zadania lubią się rozwlekać w czasie.

Powiedz o planach bliskim i przyjaciołom

Nie chodzi oczywiście o to, by wszystkim wokół oznajmić, jakie są nasze plany. Może nam to tylko zaszkodzić, bo często wokół siebie mamy osoby, które nie okażą wsparcia, a co gorsza zdemotywują. Powinniśmy powierzyć swoje założenia tylko najbliższym osobom. Deklaracja przed nimi sprawi, że motywacja zwiększy się o 100%, ponieważ nie będziemy chcieli sprawić im zawodu. Dodatkowo, przyjaciele wesprą nas w trudnej sytuacji oraz pocieszą, gdy nadejdą gorsze dni.

jak wyznaczać sobie cele 2

Określenie i dokładne sprecyzowanie celu przybliży nas do jego realizacji. To naprawdę dobry początek, dający ogromne możliwości. Poświęcając czas na dobre rozplanowanie sobie zadania, będzie nam o wiele łatwiej je później wypełniać. Dodalibyście coś jeszcze do mojej listy?

Zachęcam również do przeczytania artykułu: ZORGANIZUJ SIĘ ? jak realizować wyznaczone cele?

Zachęcam do zapisania się do mojego NEWSLETTERA, by być zawsze na bieżąco (zerknijcie na prawą kolumnę, tuż pod moim zdjęciem). Oprócz tygodniowego podsumowania, w mailach będziecie otrzymywać prezenty-niespodzianki, których nie znajdziecie na blogu. 

  • Gosia

    Nie pamiętam gdzie, ale już kiedyś słyszałam o niektórych zasadach, np. o powiedzeniu komuś o swoich planach. U mnie działa, bo nie chcę pokazać że łatwo się wycofuję ;D

    • Zasady, które przywołałam w artykule opierają się głównie na metodzie SMART (czyli cel skonkretyzowany, mierzalny, osiągalny, realny i określony w czasie). Starałam się je rozwinąć według siebie i tego co myślę 😉
      Powiedzenie bliskim o swoich planach sprawdza się w większość przypadków, a powód jest dokładnie taki, jak mówisz 😉

  • Zgadzam się z Tobą w 100% ! Też mam problem z narzucaniem sobie zbyt dużej liczby obowiązków. Na szczęście już mocno nad tym popracowałam przez ostatnie lata i plan zazwyczaj jest realny 😉 Nie lubiłam tego uczucia przytłoczenia.
    Poruszyłaś ważną kwestię, czyli nieswoje cele. Oj, łatwo w to wpaść w dzisiejszych czasach. Widzimy zdjęcie znajomych z Indonezji albo Tajlandii i nagle wydaje nam się, że my też chcemy! Nawet nie zauważamy jak cele innych stają się naszymi. Już nie mówiąc o celach narzuconych stereotypami, czyli żona musi dbać o porządek w domu, zajmować się dziećmi, być perfekcyjną Panią domu. Kariera? Ble… przynajmniej jak już się dzieci pojawią. Łatwo wtedy zatracić swoje osobiste cele. Ciężko iść na przekór oczekiwaniom innych, łatwiej założyć, że mają racje i zmienić własne cele. I potem po osiągnięciu celu zastanawiamy się, co poszło nie tak. Przecież się udało, dlaczego nie jesteśmy szczęśliwi?

    • Bardzo mądrze napisane 🙂 Podałaś trafiające w sedno przykłady.
      Niestety, dzisiejszy świat sam wytycza nam utarte już ścieżki. Musisz chodzić do szkoły, potem na studia – tytuł inżyniera, magistra, później praca 8h dziennie aż do emerytury. Większość osób podąża nimi, bo nie chce im się działać wbrew światu i oczekiwaniu innych.

  • Super są te ćwiczenia 🙂 Rzeczywiście, ja zauważyłam, że wiele celów mi się zmienia, bo coś przeczytam, zobaczę, usłyszę i się nakręcę, ale są też takie cele, które od dawna mi się nie zmieniają.

    • Taaak, wiem coś o tym. Wśród znajomych jestem znana z tego, że mam milion pomysłów na minutę i każdy z nich jest „genialny” i ma zmienić moje życie 😀 Staram się jednak nad tym panować i nie nakręcać się na każdą rzecz, która przyjdzie mi do głowy 😉

  • Jestem chodzącym chaosem, robię milion rzeczy naraz, ale podstawą tego zamieszania jest dobra baza – porządek w drobnostkach

    • Też mam czasem z tym problem. Staram się jednak wyznaczać konkretne ramy czasowe, w których robię tylko określone rzeczy. U mnie się sprawdza 🙂

  • Metoda brzmi bardzo znajomo:) sama chyba kiedys nawet poruszałam temat celów na blogu. Dobrze się czyta takie rzeczy i wraca do fo tego, nawet jeśli już się trochę wie w temacie. Mam problem z przeforsowywaniem siebie, braniem zbyt duzo zadań na swoje barki, a potem „cierpię” ze zmęczenia i wciąż nad tym pracuję. Dzięki za ten post!:) pozdrawiam serdecznie!:))

    • Mam ten sam problem. Niestety za dużo chciałabym zrobić. W zasadzie to ciągle czymś się zajmuję. Taka już moja natura 😉 Staram się jednak, by to, co robię sprawiało mi dużo przyjemności. W zasadzie przede wszystkim takich rzeczy się podejmuję 😉

  • Fajnie usystematyzowalas wiedzę! Moją największą zmorą było powiedzenie rozdzinie i znajomym o moich planach. Obawiałam się ich reakcji, prób odwodzenia i niepotrzebnych dyskusji. Jednak pozbyłam się tych oporów. Moja rodzina wie, że mam eiele energii i sama życzy mi na gwiazdkę wielu wyzwań w Nowym Roku. To było dla mnie miłe zaskoczenie. Pozdrawiam, Jasia

  • Wszystko pięknie, ładnie ale nie zapomnijmy o motywacji i systematyczności 😉 Bez tego ani rusz! p.s Piękne zdjęcia 🙂

  • Z tym zwierzaniem się z planów to nie trzeba przesadzać. Bardzo dużo ludzi potrafi „wybić pomysł z głowy”, zaczną mówić, że się nie uda, a po co ci to itp. Lepiej zachować więcej dla siebie.