ZORGANIZUJ SIĘ – jak pracować i uczyć się w domu?

4 Cze
jak pracować i uczyć się w domuJak pracować i uczyć się w domu – otoczenie to podstawa!

Zanim sesja rozpocznie się na dobre, zanim popadniecie w depresję, wyobrażając sobie długie dnie i noce spędzone przed komputerem, w towarzystwie zbiorów zadań i książek naukowych, chciałabym, żebyście przeczytali ten artykuł. Jeśli już na samą myśl o SESJI dostajecie zawrotów głowy i nudności, zapraszam do dalszego czytania 😉

W dzisiejszym artykule chciałabym podzielić się z Wami moimi sposobami na skuteczną i efektywną naukę i pracę. Sama dużo pracuję w domu, dlatego bardzo ważna jest dla mnie dobra organizacja czasu i przestrzeni. Pokażę Wam jak się zorganizować, by znaleźć czas na przyjemności, spotkania i oglądanie seriali bez wyrzutów sumienia. Przedstawię Wam moje metody na skuteczną naukę, które sprawią, że uporacie się z sesją raz dwa!

Chciałabym, by ten artykuł był niejako uzupełnieniem tekstu, który opublikowałam na blogu już jakiś czas temu (idealnie wpisuje się on w dzisiejszą tematykę): ZORGANIZUJ SIĘ ? ?Żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce!?

jak pracować i uczyć się w domu

Pracuję przy biurku

To dla mnie pierwsza i najważniejsza zasada efektywnej nauki i pracy. Jako, że jestem bardziej rannym ptaszkiem niż nocnym markiem, od zawsze problem sprawiało mi wieczorne egzystowanie. Niestety, zwykle tylko wtedy miałam czas na naukę i robienie projektów. Praca w łóżku najczęściej kończyła się…wiadomo czym. Miałam już dosyć porannej paniki i wyrzutów sumienia, bo przecież jak mogłam zasnąć przed tak ważnym egzaminem. Łóżko i kanapa wzmagają we mnie poczucie zmęczenia. Też tak macie? 😉 Wprowadziłam więc zasadę: ” W łóżku śpię, a przy biurku pracuję”. Sprawdza się ona u mnie znakomicie!

Nigdy nie pracuję w piżamie

Gdy czeka mnie cały dzień pracy w domu, może mogłabym zostać w mojej ulubionej koszuli nocnej w baranki. Na pewno byłoby przyjemnie, ale też…bardzo sennie. Dlatego staram się tego nie robić i zawsze ogarnąć, bez względu na to czy gdzieś wychodzę. Nie czuję się wtedy ospale, nie mam też poczucia rozluźnienia.

Oczywiście, nie można popadać w skrajności. Nie siedzę przy biurku w żakiecie i w dżinsach, ale staram się wybierać coś pomiędzy piżamą a wyjściowym strojem. Najlepiej sprawdzają się u mnie legginsy i bluzka. W razie wątpliwości, pytam siebie: ” Czy w tym stroju mogę otworzyć drzwi listonoszowi lub zaprosić do siebie koleżankę?”.

jak pracować i uczyć się w domu

Dbam o przestrzeń wokół

Z uwagi na moje studia, pracę i hobby, bardzo wiele godzin spędzam przy biurku, nie tylko w trakcie trwania sesji. Postanowiłam więc zadbać o wygląd mojego stanowiska pracy, bo uwielbiam otaczać się ładnymi przedmiotami. Jako, że praca i nauka nie należą do najprzyjemniejszych, staram się je choć trochę umilić. Wprowadziłam moją ulubioną kolorystykę i dodatki. Biurko od razu nabrało nowego wyrazu. Zamierzam także sprawić sobie tablicę korkową lub magnetyczną, by móc przypinać do niej luźne kartki, kalendarze, listy zadań.

Ważne jest także, by domowa przestrzeń była uporządkowana. Zasiadając do pracy, staram się zostawić mieszkanie w takim stanie, by nie rozpraszały mnie brudne naczynia czy niepościelone łóżko. Pełny zlew, rozrzucone papiery czy suszarka z bielizną to najwięksi wrogowie pracy w domu.

Wpuszczam do pokoju świeże powietrze

Przed rozpoczęciem nauki, otwieram okno. Wpuszczam do pokoju świeże powietrze i promienie słoneczne. Bardzo nie lubię uczucia zaduchu, które negatywnie wpływa na jakość pracy i rześkość umysłu. W takim odświeżonym i świeżym pomieszczeniu od razu lepiej się uczy.

Zawsze mam przy sobie zdrowe przekąski i wodę

Codziennie przygotowuję sałatkę owocową, mieszankę suszonych owoców, czekolady i orzechów lub inną zdrową przekąskę. Wiem, że gdy tego nie zrobię, skończy się na zjedzeniu całej tabliczki czekolady, paczki ciastek czy innej rzeczy „na szybko”. Zawsze mam przy sobie również butelkę wody. W każdej chwili mogę po nią sięgnąć, nie muszę za każdym razem wstawać, by ugasić pragnienie.

Pozbywam się wszystkich rozpraszaczy z zasięgu wzroku (i ręki)

Gdy siadam do biurka, staram się nie mieć przy sobie telefonu. Nie chcę, by kusiło mnie przeglądanie Facebooka, Instagrama czy oglądanie snapów. Oprócz tego, wyłączyłam powiadomienia z wszelkich aplikacji, które wcześniej bardzo mnie rozpraszały. Nie kładę też obok siebie ciekawych książek, czasopism i rzeczy związanych z wykonaniem późniejszych zadań. To wszystko sprawia, że odbiegam myślami gdzie indziej i nie potrafię skupić się na wykonywanej czynności.

jak pracować i uczyć się w domu

Planuję zadania na cały dzień

Codziennie rano tworzę listę zadań do wykonania. Staram się planować realnie i nie zakładać nie wiadomo jakiej ilości celów. Z takim wcześniej przygotowanym planem dnia, o wiele lepiej mi się pracuje. Wiem, co powinnam kolejno robić, jakie zadania wykonywać. Dodatkowo, cieszę się, gdy mogę wykreślić załatwione sprawy z listy. Dzięki temu widzę, ile danego dnia zrobiłam. Bardzo mnie to motywuje i sprawia, że chcę tę dobrą passę kontynuować.

Pracuję w blokach czasowych

Znacie metodę Pomodoro? Polega ona na wykonywaniu zadania przez określoną ilość czasu np. przez 25min, po bloku pracy następuje przerwa (długość bloków czasu i przerw można dostosować do własnych preferencji). Praca powinna być jak najbardziej intensywna i efektywna. Metoda ta sprawdza się idealnie, gdy bardzo, ale to bardzo nam się nie chce. 25 min to wcale nie tak dużo prawda?

Dodatkowo, określam sobie jasno godziny pracy i wydzielam czas na dłuższe przerwy. To bardzo ważne!

Zajmuję się tylko jedną rzeczą na raz

Do załatwienia jest tyle spraw, że nie wiemy od czego zacząć, za co się zabrać i gdzie ręce włożyć. Wyciągamy na biurko wszystko, co mamy do zrobienia danego dnia i każde z zadań wykonujemy po trochu. To bardzo zła metoda. W danej chwili powinniśmy się skupić tylko na jednej czynności. W przeciwnym razie, nasze myśli będą rozproszone, a praca mało efektywna.

Gdy trzeba, odpuszczam sobie

Robię kilkugodzinną przerwę, wychodzę na spacer, jadę na rowerze do lasu. Zapominam na dłuższą chwilę o obowiązkach i zadaniach do wykonania. Czasem robię sobie też dzień „detoksu”, co pozwala mi nie zwariować. Następnego dnia wracam do pracy z nowymi pokładami energii i świeżym umysłem. Takie dni, staram się spędzić offline.

jak pracować i uczyć się w domu

To już wszystkie moje metody na efektywną pracę i naukę w domu. A Wy macie jakieś swoje sprawdzone sposoby? Co robicie, by skuteczniej i szybciej wykonywać wyznaczone sobie zadania?

Zachęcam do zapisania się do mojego NEWSLETTERA, by być zawsze na bieżąco (zerknijcie na prawą kolumnę, tuż pod moim zdjęciem). Oprócz tygodniowego podsumowania, w mailach będziecie otrzymywać prezenty-niespodzianki, których nie znajdziecie na blogu.

  • U mnie niestety nie sprawdza się metoda z robieniem sobie wolnego. Na następny dzień jeszcze ciężej mi wrócić do pracy 😀 Najlepiej sprawdza się planowanie. Wypisanie z samego rana, albo jeszcze lepiej wieczorem przed następnym dniem, wszystkiego co trzeba zrobić. Wtedy wiem na czym stoję i nie muszę się rozpraszać w trakcie pracy „czy coś jeszcze miałam zrobić?” 😉

    • Ja tam lubię zrobić sobie czasem dzień detoksu, który koniecznie muszę spędzić poza domem – najlepiej w parku, lesie czy gdzieś za miastem. Co do planowania to mam tak samo – uwielbiam odhaczać zadania, które już wykonałam 🙂

  • Uwielbiam pracę w blokach czasowych lub wedle własnego systemu, mocno indywidualnego. Kiedyś pracowałam w łóżku, ale potem stwierdziłam, że nie jest to takie lajtowe i dobre do końca. Teraz pracuję przy biurku i nie zamieniłabym tego. Też pracuję w domu i popieram planowanie zadań tak, aby następnego dnia wiedzieć, za co się wziąć w pierwszej kolejności 🙂

    • Idealne podsumowanie! Praca w łóżku kończyła się u mnie zawsze tym samym 😀 Od jakiegoś czasu wyznaję zasadę: „w łóżku się śpi, a przy biurku pracuje” i sprawdza się ona u mnie idealnie 🙂

      • Dokładnie tak 🙂 Ja też uważam, że tak jest najlepiej, bo jest to zdecydowanie bardziej motywujące i tak nie rozleniwia 😉 Dodatkowo jest zdrowsze dla kręgosłupa 🙂

      • Dokładnie 🙂

  • Ja dodatkowo staram się ustalić z żoną, czas kiedy będę mógł pracować/uczyć się bez przeszkód. Ona zwykle ma też swoje sprawy do załatwienia, wiec nie ma problemu, żeby się dogadać i znaleźć pasującą nam obojgu porę.
    Mogę się spokojnie podpisać pod wszystkimi z opisanych przez Ciebie punktów!… no może pomijając kwestię posiadania koszuli nocnej w baranki 😀
    Dawid

    • Uff.. Całe szczęście, że nie masz koszuli nocnej w baranki 😀
      Przy pracy i nauce w domu bardzo ważne jest „dogadanie się” z drugą połówką. Zawsze można znaleźć jakieś kompromisy 🙂

  • Robię bardzo podobnie z tym, że czasem przenoszę się na łóżko z notatkami, bo po całym dniu siedzenia za biurkiem się już nie chce;) No i zaopatrzenie w żywność musi być, bo nie ma nic bardziej denerwującego jak zachcianki podczas nauki i wyprawa do sklepu 😀

    • Moja nauka wygląda dość specyficznie, bo większość czasu muszę spędzić przy komputerze. Leżenie z laptopem na brzuchu kończyło się zawsze tak samo, a i moje plecy wołały o pomstę 😉
      Dla mnie wyjście na zakupy w trakcie nauki to najgorsze co może się zdarzyć. Nie potrafię potem wrócić na właściwe tory, a i wyjście z domu zajmuje sporo czasu 😀