IDĘ NA DZIENNIKARSTWO!

27 Lip
 1rIdę na dziennikarstwo!

Postanowiłam podzielić się dzisiaj z Wami bardzo ważnym dla mnie wydarzeniem. Artykuł jest dość osobisty, ale pomógł mi w pełni uporządkować myśli, które kłębią się w mojej głowie. Przyznam szczerze, że długo zastanawiałam się czy w ogóle go udostępniać. Zawahałam się wciskając przycisk „opublikuj”. Ostatecznie zdecydowałam się to zrobić, bo pomyślałam, że należą Wam się wyjaśnienia. Uznałam, że chcielibyście wiedzieć dlaczego architekt wybiera się na dziennikarstwo!

Jak pewnie wszyscy dobrze wiecie, studiowałam Architekturę i w tym roku obroniłam tytuł inżyniera. To co? Teraz magisterka? A właśnie, że nie! Moje wszystkie szalone pomysły znają tylko bliskie mi osoby i wcale nie zdziwiły się, że chcę działać przeciwko schematom. Bo przyznacie, że to takie trochę wbrew wszystkiemu?

Kiedy pasja staje się pracą i odkrywa się jej gorsze strony, zabita zostaje wcześniejsza świeżość i zafascynowanie. I tak było w moim przypadku. Zawsze interesowała mnie architektura, zabytki, dawne czasy i piękne historyczne detale. Bardzo lubiłam też rysować (Uwaga! Jeśli wybieracie się na Architektrę, umiejętność rysowania, nie może być Waszym jedynym motywatorem. Projektowanie to o wiele bardziej złożony proces). Odkąd pamiętam architektura była ze mną. Stąd wybór kierunku, na który zdecydowałam się już w gimnazjum. Niestety (a może i stety) studia zweryfikowały moje upodobania. Odkryłam, że lubię podziwiać architekturę, pisać o niej, odwiedzać historyczne miejsca i czytać książki z architekturą w tle. Większej przyjemności nie sprawia mi jednak jej tworzenie, konstrukcje, użeranie się z ludźmi i inne okołoarchitekoniczne kwestie (studiowałam architekturę budynków). Dla jasności, dodam, że wnętrza to zupełnie inny rozdział mojego życia, to moja pasja. Uwielbiam aranżować wszelkie przestrzenie. Studia bardzo zmęczyły mnie psychicznie. Czuję, że zamiast pobudzić moją kreatywność, powoli zaczynały ją niszczyć. Długie godziny spędzone przed monitorem, ciągłe zmiany w projekcie i całkowita niemoc sprawiły, że architektura nie jest już dla mnie tym, czym była kiedyś. Mam ogromną nadzieję, że nadejdzie taki dzień, w którym znów sięgnę z przyjemnością po książkę „Style w Architekturze”.

Z drugiej strony nie uważam, że wybór sprzed 4 lat był zły. Niczego w życiu nie żałuję i uważam, że wszystko ma swoje dobre strony. Sytuacje, których doświadczamy bardzo wiele nas uczą i sprawiają, że kształtuje się nasz światopogląd. Pozwalają nam również ukierunkować własne życie i odkryć drogę, którą chcemy podążać. W trakcie studiów bardzo dużo się nauczyłam i poznałam kilka naprawdę wartościowych osób. Umiejętność obsługi skomplikowanych programów, którą musiałam posiąść w trakcie studiów, jest nie do przecenienia. Dzięki praktykom posiadam teraz dużą wiedzę i doświadczenie. Uważam, że to najlepsza decyzja jaką mogłam wtedy podjąć. Gdyby nie ona, może nawet nie odkryłabym mojej miłości do aranżacji wnętrz?

dziennikarstwo

Niektórzy z Was mogą pomyśleć, że jestem nieodpowiedzialna i chcę przedłużyć swoje dzieciństwo. Mogę sobie pozwolić na takie zmiany, bo mam pracę. Udzielam korepetycji, od września już we własnej firmie. Od początku utrzymuję się sama, więc nie jest to dla mnie nowość. Wierzcie mi jednak, że pomimo tego i tak łatwo nie było (i jeszcze długo nie będzie). Bez dłuższego zastanowienia mogę stwierdzić, że zmiana kierunku studiów to najtrudniejsza decyzja w moim życiu.

Nie wiem czy to szaleństwo czy może działanie wbrew utartym schematom. A może to i to? Nie staram się zamknąć tej decyzji w jakichkolwiek ramach. Jest dobrze tak jak jest. Mam przynajmniej taką nadzieję.

Czemu akurat Dziennikarstwo? Już jakiś czas temu w mojej głowie pojawił się ten pomysł. Pomyślałam, że fajnie byłoby studiować na tym kierunku. Postanowiłam, że wezmę to pod uwagę, gdy skończę studia pierwszego stopnia na Architekturze. I tak też się stało. Tworzę treści w Internecie i staram się, by były one jak najlepszej jakości. Wiem jednak, że może być o wiele lepiej. Mam zamiar doskonalić swój warsztat i uczyć się nowych rzeczy. Chcę zadbać o własny rozwój i rozwój tego co robię. Jestem przekonana, że krok, który postawiłam przybliży mnie do realizacji jednego z moich największych marzeń. Uczelnia, którą wybrałam ma bardzo ciekawy program studiów. Mój kierunek prowadzony jest na Wydziale Informatyki i Komunikacji, co jest dla mnie wielkim zaskoczeniem. To nie takie typowe dziennikarstwo, bardziej określiłabym je jako „przekaz informacji” (nie chcę i nie będę pracować w telewizji, tak jak myśli moja babcia 😉 ). Wiele przedmiotów związanych jest z komunikacją w Internecie i nowoczesnymi technologiami. Jako, że kierunek powstał niedawno, mocno wierzę, że wiadomości tam przekazywane są aktualne, a nie rodem z minionej epoki. To, że po trzecim semestrze wybiera się specjalizację dodatkowo mnie zachęca. „Projektowanie komunikacji wizualnej i narracji” jest stworzone dla mnie 😉

Muszę Wam się jeszcze do czegoś przyznać. Zawsze miałam problem z wystąpieniami publicznymi. Naprawdę! Każda prezentacja wygłaszana przed większą ilością osób, przyprawiała mnie o omdlenia i zawroty głowy. Nie powiem, studia na Architekturze nauczyły mnie bardzo dużo, bo przecież co tydzień na konsultacjach musiałam stawiać czoło mniej lub bardziej lubianym profesorom. Czuję, że to jednak jeszcze nie to. Bardzo modne jest teraz wychodzenie poza swoją strefę komfortu i pozbywanie się ograniczeń. Może poniekąd to również skłoniło mnie ku Dziennikarstwie? Tego nie wiem nawet ja sama.

dziennikarstwo

Czy miałam wątpliwości? Jasne! Nadal je mam. Wciąż zastanawiam się czy to był dobry wybór. Wiem jednak jedno, żałowałabym gdybym nie spróbowała. Wrócić do tego co było, mogę zawsze. Obracając wszystko do góry nogami, zdobędę nowe doświadczenie i może nawet spełnię swoje marzenia?

Dziękuję, że wytrwaliście ze mną do końca. Mam nadzieję, że choć trochę mnie rozumiecie i nie uważacie, że jestem najdziwniejszą osobą na świecie. Chociaż…podobno właśnie takie osoby są w życiu najwięcej warte 😀 A tak serio to zachęcam Was do dzielenia się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami. Może też postanowiliście zrobić coś wbrew schematom? Jak na tym wyszliście?

  • Wow! Podziwiam – z drugiej strony, chyba zawsze możesz wrócić i dokończyć prawda? Ja na swoich jednolitych magisterskich takiego odwrotu taktycznego nie mam i też cierpię na konfrontację marzeń o kierunku z rzeczywistością 🙁

    • Jasne, że mogę wrócić. Wiem jednak, że powroty są bardzo trudne i nawet się nie łudzę. Oczywiście, nie wykluczam takiej ewentualności w przypadku, gdyby mi się odmieniło 🙂

  • Gratuluję, mocno trzymam kciuki i powodzenia życzę. PS.Przypominam o nadesłaniu tekstu do projektu jeszcze sporo czau, ale to tak żebyś o nim nie zapomniała.

    • Tekst już się pisze i do końca tygodnia go wyślę 🙂
      Dziękuję!

  • Anna Kostrzewska

    Uważam, że najważniejsze jest to, co my uważamy za najlepsze dla nas, a nie to, co powiedzą czy pomyślą inni. Jestem za tym, żeby podążać za swoim sercem. Dlatego gratuluję podjęcia decyzji zgodnie z tym, czego chciałaś. 🙂 Pozdrawiam. 🙂

    • Dziękuję bardzo! Czy dobrze wybrałam to jeszcze się okaże, ale żałowałabym gdybym nie spróbowała 😉

  • Tak zrobiłam 😉 20 parę lat temu postanowiłam iśc na studia i żyć zamiast siedzieć na rencie 🙂

  • Uważam, że podjęłaś słuszną decyzję. I nie tylko dlatego, że to podążanie za marzeniami czy głosem serca. Kierunek, o którym piszesz, jest naprawdę przyszłościowy (ze względu na specjalizację – to przede wszystkim), a Ty będziesz uczyła się czegoś nowego, co jednocześnie może w bardzo udany sposób łączyć się z Twoimi umiejętnościami, które już masz. Może więc Ci to dać niezłą przewagę na rynku pracy (na deficyt pomysłów nie cierpisz, o czym świadczy ten blog). Dlatego w pełni „duchowo wspieram” Twój wybór i życzę powodzenia. Będzie dobrze!

    • Mam nadzieję, że będzie właśnie tak jak piszesz. Głęboko wierzę, że informacje, które będą nam przekazywać wykładowcy będą aktualne i dostosowane do dzisiejszych realiów 🙂

  • Mnie bardzo inspirują osoby „dziwne” i „niewpisujące się” w schematy 🙂

    • Dziękuję, ja też bardzo lubię takich ludzi 🙂

  • de

    „Studia bardzo zmęczyły mnie psychicznie. Czuję, że zamiast pobudzić moją kreatywność, powoli zaczynały ją niszczyć.” – nawet nie wiem, jak wyrazić, jak bardzo to rozumiem! Wciąż próbuję wrócić do swoich pasji, które studia zabiły. Lepiej przeciwdziałać niż leczyć! Gratuluję zatem decyzji.
    Dodatkowo myślę, że drugi kierunek zawsze jest dobrym pomysłem. Na rynku potrzebni są ludzie, którzy są specjalistami a jednocześnie mają szerokie horyzonty. Nie ma co patrzeć na innych i się tłumaczyć. Jak to mawiają – nikt za nas naszego życia nie przeżyje 😀
    Trzymam mocno kciuki, wierzę że nowe studia przyniosą powiew świeżości do Twojego życia! Powodzenia! 🙂

    • Dziękuję za tak motywujący komentarz! Trafiłaś w sedno – bardzo chciałabym, by nowy kierunek przyniósł powiew świeżości do mojego życia. Bardzo tego potrzebuję 🙂 Pozdrawiam!

  • M.

    ja studiowałam architekturę w gdańsku – z przerwą macierzyńską oraz kilkoma obsuwami w robieniu dyplomu zajęło mi to łącznie 8 lat. czuję się jakby mnie walec przejechał 🙂 studia mnie wykończyły, podkopały wiarę w siebie i kreatywność. zastanawiam się ciągle czy to był dobry wybór ale spróbować musiałam – nie wybaczyłabym sobie gdybym tego nie zrobiła. może a raczej na pewno to nie są najlepsze studia dla kreatywnych osób z talentami plastycznymi i artystyczną duszą. Chyba odnajduje się na nich trochę inny typ człowieka – precyzyjny i umiejący dobrze sprzedać swój projekt, często z zacięciem do grafiki 3d, najlepiej z żyłką biznesmana. rozważałam zmianę kierunku, nie chciałam iśc na mgr ale uległam namowom rodziny – a może byłabym teraz w innym ciekawym miejscu życia, bliżej tego co mi w duszy gra 🙂
    więc pozdrawiam i popieram decyzję 🙂

    • „Chyba odnajduje się na nich trochę inny typ człowieka – precyzyjny i umiejący dobrze sprzedać swój projekt, często z zacięciem do grafiki 3d, najlepiej z żyłką biznesmana.” – trafiłaś w sedno! Mam dokładnie takie same przemyślenia na ten temat. Pomimo tego, że zmieniłam zdanie i trochę inaczej moje życie się potoczyło (aktualnie nie studiuję w ogóle), rezygnacja z drugiego stopnia studiów, była najlepszą decyzją, jaką mogłam podjąć. I u mnie rodzina nalegała, abym kontynuowała studia na architekturze, ale postanowiłam posłuchać siebie. Wiem, że nadal nie rozumieją, dlaczego tak postąpiłam, a magisterka to najbardziej drażliwy temat ze wszystkich.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia w odnalezieniu własnej drogi! Trzymam kciuki 🙂