ZESZYT WSPOMNIEŃ – podsumowanie lipca

19 Sie
Zeszyt WspomnieńZeszyt Wspomnień – podsumowanie lipca 

Moje miesięczne podsumowania są ostatnio trochę opóźnione. Czas biegnie jak oszalały i ani na chwilę nie chce się zatrzymać. Dni tygodnia zlewają się bardziej niż zwykle. Moje plany na końcówkę sierpnia i cały wrzesień są bardzo ambitne (zastanawiam się nawet czy czasem nie za bardzo). Czuję podniecenie, z jednoczesną nutką niepewności. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli. Zanim jednak przejdę do realizacji założeń, chcę się na chwilę zatrzymać i opowiedzieć Wam, co zdarzyło się u mnie w lipcu. A działo się całkiem sporo! Spójrzcie zatem na pięć kolejnych stron mojego Zeszytu Wspomnień (zainteresowanych odsyłam do pierwszego wpisu z tej serii: ZESZYT WSPOMNIEŃ ? moja wersja Project Life).

JESTEM ARCHITEKTEM! INŻYNIEREM ARCHITEKTEM!

Obroniłam projekt inżynierski, zdałam egzamin i dostarczyłam wszystkie wymagane dokumenty, a to oznacza, że chyba mogę już powiedzieć: „jestem inżynierem architektem!” Nie mogłam się doczekać tej chwili. Ostatnie miesiące były dla mnie mega intensywne i ograniczające. Bardzo chciałam obronić się w pierwszym terminie, więc większość swojego czasu i uwagi poświęciłam na wykonanie projektu inżynierskiego. Chyba Wam jeszcze nie mówiłam czym się zajmowałam! Otóż projektowałam Centrum Fitness i SPA w Gliwicach. Pomimo tego, że temat był dla mnie bardzo przyjemny i ciekawy, ciągle szeptałam pod nosem „niech to się wreszcie skończy”. Przyznam, że czułam się trochę dziwnie po obronie, bo wiedziałam, że ważny etap w moim życiu się kończy, że to co było już nie wróci. Zaczynam coś nowego i nieznanego. Jak będzie? Przekonam się wkrótce!

Zeszyt Wspomnień

PLANY, CELE, MARZENIA

Kocham to co robię! W wakacje postanowiłam zostać w domu i zająć się blogiem, projektowaniem wnętrz i samorozwojem (jeśli chcecie przeczytać o moich wakacyjnych planach to wpadajcie tutaj: ZORGANIZUJ SIĘ ? moje wakacyjne plany + planer do druku). Spisuję w organizerze wszystkie swoje plany, cele i marzenia. Tak bardzo mi tego brakowało w ostatnich tygodniach. Teraz, zerkając do notesu, myślę sobie, że chyba nie starczy mi życia, żeby to wszystko zrealizować. Ale nie przejmuję się tym, bo i tak jest fajnie! Wiem, że na pewno nigdy nie będę się nudzić 😀

Zeszyt Wspomnień

ZBAWIENNA MOC…CHOROBY

W połowie lipca dopadło mnie okropne przeziębienie, po dłuuuugim bezchorobowym czasie. Zwolniłam trochę obroty (w końcu!). Powinnam to zrobić już wcześniej, ale uradowana tym, że mam w końcu trochę wolnego i mogę zająć się tym, czym chcę, wpadłam w wir pracy (ale takiej przyjemnej pracy). Choroba zmusiła mnie do odpoczynku. Sprawiła, że odłożyłam wszytko na bok i czytałam, rysowałam (tak dawno tego nie robiłam!) i oczywiście bardzo, ale to bardzo dużo spałam.

Zeszyt Wspomnień

NO TO JUŻ OFICJALNIE – JESTEM STUDENTKĄ DZIENNIKARSTWA

Jak już pewnie wszyscy dobrze wiecie, postanowiłam spróbować swoich sił na dziennikarstwie (więcej na ten temat przeczytacie w artykule: IDĘ NA DZIENNIKARSTWO!). W połowie lipca złożyłam dokumenty i zostałam oficjalnie przyjęta na studia. Oczywiście, nie obeszło się bez przygód i drobnych nieporozumień. Pani w rekrutacji była bardzo zdziwiona tym, że pisałam maturę w 2012 roku. Uwierzyła mi dopiero, gdy pokazałam jej dowód osobisty. Wolę nie wiedzieć, co pomyśleli studenci UE (chcący zaprosić mnie na wyjazd integracyjny), gdy dowiedzieli się, że już cztery lata wynajmuję mieszkanie w Gliwicach. Nie zdążyłam ich poinformować, że to przecież normalne, bo wcale nie mam 19-stu lat jak większość tu obecnych 😀

Zeszyt Wspomnień

ZASŁUŻONY URLOP

Końcówkę lipca spędziłam na przygotowaniach do wakacyjnego wyjazdu. Z planowaniem tegorocznego urlopu zwlekaliśmy na ostatnią chwilę, ale na szczęście udało nam się zorganizować bardzo ciekawy wyjazd. Odwiedziliśmy Słowację, Węgry no i oczywiście nasze ukochane polskie góry. Więcej na ten temat powiem Wam przy okazji kolejnego podsumowania,  bo to robi się nam trochę przydługie 🙂

Zeszyt Wspomnień

A jak Wy spędziliście lipiec? Co ciekawego zdarzyło się u Was w minionym miesiącu?

Zachęcam do zapisania się do mojego NEWSLETTERA, by być zawsze na bieżąco (zerknijcie na prawą kolumnę, tuż pod moim zdjęciem). Oprócz blogowych podsumowań, w mailach będziecie otrzymywać prezenty-niespodzianki, których nie znajdziecie na blogu.

  • Piękny ten Twój zeszyt wspomnień 🙂 Podziwiam za konsekwencje 🙂 U nas lipiec minął tak szybko, że nawet go nie zauważyłam 🙂 Wykorzystaliśmy do końca gościnność teściów pod względem opieki nad Szpinakożercą 🙂 a ja nadrobiłam sporo pracy blogowo-zawodowej! Pozdrawiam!

    • U mnie podobnie, nie mam pojęcia gdzie podział się lipiec (i sierpień!). Super, że udało Ci się nadrobić pracę blogową! Sama mam teraz trochę wolnego i działam głównie w tym obszarze. Ciągle jednak myślę ile rzeczy chciałabym jeszcze zrobić. Jak na to wszystko znaleźć czas? 😀

  • MOJE GRATULACJE!!! Super że dyplom obroniony i że udało Ci się dostać na studia. Twój blog jest świetny, fajnie że chcesz go teraz trochę dopieścić 🙂

  • Bardzo ładne strony 🙂 Ja byłam w lipcu nad Wigrami, wstawiałam nie dawno u siebie zdjęcia 😀 a niedługo, na początku września jadę w Bieszczady. Ciekawa jestem jak będzie na dziennikarstwie po technicznym kierunku 🙂 Ja też robiłam 2 kierunki a różnica w ludziach była ogromna, ale oba moje były przyrodnicze 😛

    • Też jestem ciekawa jak to będzie. Dodatkowo, oba kierunki są dość specyficzne. Architekci są bardzo charakterystyczni, podobnie jak dziennikarze. W odpowiednim czasie na pewno podzielę się swoją opinią 😉

  • Moj lipiec stał pod znakiem szukania nowej pracy, a potem celebrowania jej znalezienia 😉

    Gratuluje obrony i nowych studiów!

  • Mega słodkie 😀 Ja niestety rzadko kiedy pamiętam po pierwszych 2-3 tygodniach, żeby kontynuować wypełnianie takich rzeczy 🙁

    • Ja mam podobnie, ale z Zeszytem Wspomnień udaje mi się na razie wytrwać. Wiem, że za kilka lat będzie to wspaniała pamiątka 🙂