ZORGANIZUJ SIĘ – jak uzupełniać swój organizer?

31 Gru

Organizacja czasu to dla mnie bardzo ważna sprawa. Bez mojego organizera i innych tego typu narzędzi nie byłabym efektywna i produktywna. Pomimo tego, że miałabym bardzo wiele zadań do zrealizowania, nie wiedziałabym za co się zabrać. Nie potrafiłabym zebrać myśli.

Powiedzmy sobie jednak szczerze, że posiadanie organizera to nie wszystko. By był przydatny trzeba jeszcze skrupulatnie go wypełniać. Jako, że już jutro rozpoczynamy Nowy Rok chciałabym podzielić się z Wami moimi sposobami na uzupełnianie planera.

1 ramka

Kalendarz kupujemy lub dostajemy go w prezencie. Pachnie drukarnią, ma ładną okładkę i caaaaałe mnóstwo pustych stron. Co z nim zrobić? Od czego zacząć?

Osobiście, stosuję się do trzech głównych zasad. Są to dla mnie najbardziej kluczowe kwestie, których nie mogę pominąć w skutecznej organizacji.

Pierwsza zasada – OD OGÓŁU DO SZCZEGÓŁU

Rok wcześniej

Najpierw (najlepiej robić to z początkiem nowego roku) uzupełniamy wszystkie wydarzenia „pewniki”. Mogą to być np. urodziny, rocznica ślubu, urlop itd. W ten sposób oszczędzimy czas w trakcie zapracowanego roku i będziemy pewni, że o niczym nie zapomnimy.

Plany miesięczne

Te natomiast wpisujemy z początkiem nowego miesiąca. Powinny być to sprawy, o których wiemy wcześniej tj. wizyta u lekarza, ważne spotkanie czy wyjazd służbowy.

Tygodniówki

Najlepiej zaopatrzyć się w kalendarz, który będzie posiadał osobną stronę z planem tygodnia. Bardzo rzadko można jednak taki dostać. Osobiście korzystam więc ze zwykłej kartki A5, którą przyklejam na ostatniej stronie poprzedniego tygodnia. Wypisuję tam cele do zrealizowania w przeciągu następnych 7 dni.

Z dnia na dzień

Najlepiej dzień wcześniej lub tego samego dnia rano zaplanować zadania, które chcemy wykonać. Później zostaje już tylko przyjemne wykreślanie (oczywiście po załatwieniu danej sprawy).

3 ramka

Druga zasada – MIERZ SIŁY NA ZAMIARY

Choćbyśmy nie wiem jak byli efektywni, po ośmiu godzinach pracy nie zdążymy posprzątać mieszkania, zrobić prania, wyprasować sterty urbań, pójść na basen i w między czasie zrobić zakupów na cały tydzień. Ważne jest, by nie nakładać na siebie zbyt dużej ilości zadań. Patrząc w kalendarz wypełniony po brzegi, nie będziemy wiedzieć za co się zabrać, lista zadań będzie nas przytłaczać. A to przecież nie o to chodzi 🙂

Pewne jest, że w różne dni zrealizujemy inną ilość zadań. Czasem będą to takie do wykonania poza domem, innym razem odwiedziny lub sprzątanie. Pamiętajmy, że sprawa, sprawie nie równa.

Trzecia zasada – POMOCNE KOLORY

Poza samym organizerem, moim niezbędnikiem są też kolorowe mazaki i malutkie samoprzylepne karteczki. Tych ostatnich używam do zapisywania zadań, których wykonanie zajmie mi kilka dni. Przeklejam po prostu karteczkę na następną stronę. Zdarzają się także sprawy, które mogę wykonać danego dnia, ale nie muszę. Wtedy również używam samoprzylepnej karteczki, którą w każdej chwili mogę przenieść na inny dzień.

Każdemu kolorowi przypisałam rodzaj czynności. Np. różowy kolor to sprawy związane z blogiem, pomarańczowy to korepetycje, niebieski – sport, a uczelni nadałam barwę zieloną. Nie dość, że akcesoria te są bardzo pomocne przy organizowaniu, to jeszcze ładnie wyglądają. Aż chce się wypisywać zadania, które później będzie można zakreślić danym kolorem i z przyjemnością zrealizować.

Tak radzę sobie  z uzupełnianiem mojego organizera. Stosując się do powyższych rad nie mam problemu z systematycznym jego wypełnianiem. Kolejne wpisy z serii ZORGANIZUJ SIĘ poświęcone będą tematyce realizowania postanowień, efektywności oraz zarządzania sobą w czasie.

Zachęcam do zapisania się do mojego NEWSLETTERA, by być zawsze na bieżąco (zerknijcie na prawą kolumnę, pod moim zdjęciem). Oprócz podsumowania, w mailach będziecie otrzymywać prezenty-niespodzianki, których nie znajdziecie na blogu. 

  • Gosia

    Dobry pomysł z tymi karteczkami 😀 A ja mam zawsze pobargrane i pokreślone kiedy dziewczyny zmieniają terminy sesji albo paznokci 😀 zastosuję!

    • Taaak, ja mam to samo z korepetycjami. Bardzo nie lubię bazgrać w moim organizerze, więc stosuję właśnie te karteczki. Im więcej kolorów tym lepiej <3

  • Chętnie wykorzystam Twój pomysł z kolorowymi karteczkami. Bardzo nie lubię kreślić po swoim kalendarzu, a przecież zdarzają się zadania, które trzeba przełożyć na kolejny dzień. W Twoim rozwiązaniu, karteczkę można po prostu nakleić w nowym miejscu. Sprytnie! 🙂

    • Mam to samo, bardzo nie lubię kreślić w moim organizerze. Musi być ładnie, schludnie i kolorowo 🙂

  • 0jla

    ja też się powtórzę, ale karteczki są bardzo sprytnym pomysłem 🙂

  • Proste ale jakże pomocne w codziennym planowaniu porady! Masz rację, że z planem nawet jeśli jest on tylko pewnym zarysem działa się o wiele łatwiej i efektywniej. Działamy to co na dany dzień mamy zarezerwowane i w ten sposób obowiązki można odhaczać mając wielką radość i satysfakcję, że się udało. Kolorowe karteczki tylko podkręcają moją efektywność działania. Uwielbiam wszelkie kolorowe pisaki, karteczki, które sprawiają, że nawet lista „to do” patrzy na nas jakby milej. Pewnie dlatego, że ludzie lubią otaczać się ładnymi rzeczami. 😉

    • Dokładanie! Uwielbiamy ładne rzeczy 🙂
      Jeśli któregoś dnia rano, nie mam na tyle czasu, by zakreślić zadania do wykonania, to jakoś tak niechętnie podchodzę do realizowania założeń 🙂 Może to śmieszne, ale kolorowe zakreślacze i karteczki naprawdę pomagają!

  • A mnie karteczki stasznie denerwowały, by odklejały się w niespodziewanym momencie. W tym roku założyłam bullet journal, nic nie wypada, nic się nie gubi i mam bardzo dużo miejsca na notatki. Zakreślacze za to lubię, zaznaczam nimi priorytety.

    • Zaciekawiłaś mnie tym „bullet journal”, dlatego sprawdziłam co to takiego. Okazało się, że również prowadzę taki zeszyt, ale nie zdawałam sobie sprawy, że ma on taką nazwę 🙂

      ps. co do karteczek, to zdarzyło mi się trafić na takie, które odklejały się na potęgę. Teraz mam takie dosyć trwałe 🙂

  • Samoprzylepne karteczki! Idealne rozwiązanie 🙂 wprowadzę u siebie, bo cofanie się kilka stron wcześniej jak mi się przypomni nie jest zbyt efektywne 🙂
    Ja jeszcze dzielę dzień na pół: sprawy do zrobienia-te oznaczam kropeczkami, które skreślam po wykonaniu zadania oraz sprawy mające daną godzinę – i tu ściśle trzymam się planu dnia 🙂

    • Mam to samo! Strona mojego kalendarza podzielona jest na dwie części, po jednej godziny, a po drugiej miejsce na luźne notatki 😉 Idealnie sprawdza się to, gdy któreś z naszych planów musimy wykonać pomiędzy ustalonym grafikiem, ale nie wiemy jeszcze dokładnie kiedy 🙂

  • Świetne porady 🙂 Sama wiele z nich stosowałam, ale kolorki to rzecz, którą na pewno wprowadzę. Ja jeszcze lubię na koniec dnia zapisywać swoje małe sukcesu lub za co jestem wdzięczna – takie pozytywne podsumowanie na koniec dnia.

    • Bardzo dobry pomysł, który motywuje do dalszego działania 🙂

  • Wszystko to brzmi bardzo zorganizowanie:) sowa podchwyci motyw z przeklejaniem karteczek:)

    • Ależ bardzo proszę, niech Ci dobrze służą 🙂

  • Jak ja kocham takie pomysły! Od razu wpisałam sobie w kalendarz: Kupić samoprzylepne karteczki!

    • Pamiętaj, że im więcej kolorów tym lepiej 😛

  • Bardzo podobnie prowadzę swój organizer. U mnie zasada od ogółu do szczegółu sprawdza się świetnie. Poza tym wierzę, że codzienna praca zbliża nas do osiągnięcia celów rocznych.

    • Również żyję w tym przekonaniu i jestem pewna, że jest słuszne. Małymi kroczkami do celu 😉