ZESZYT WSPOMNIEŃ – moja wersja Project Life

30 Sty

Na każdej kreatywnej stronie możemy spotkać się z pojęciem Project Life, które w Polsce staje się coraz bardziej popularne. Moda na dokumentowanie chwil, w specjalnie przeznaczonych do tego albumach, przyszła do nas aż z USA. O tym projekcie dowiedziałam się z bloga Kasi z worqshop, która już wiele razy opisywała na czym to wszystko polega. Nie chciałabym robić obszernego wpisu na temat, który został już u niej mocno rozwinięty. Pokrótce powiem Wam o co chodzi, ale nie to jest moim głównym celem. Pragnę pokazać Wam mój sposób na zatrzymanie wspomnień, taką moją wersję Project Life. Nazwałam ją Zeszytem Wspomnień.

4

Skąd się wzięła idea Project Life i o co w tym wszystkim chodzi?

Project Life to bardziej zorganizowana forma scrapbookingu. Do dokumentowania wspomnień używa się specjalnych albumów, koszulek, zdjęć, kolorowych kart i dodatków (tj. naklejki, napisy, scrapki). Albumy i koszulki posiadają różne wielkości. Pasują do nich tylko konkretne wielkości kart. Wszystko to ma być jak najbardziej kreatywne, interesujące i indywidualne. Po więcej informacji odsyłam Was na blog Kasi, która dokładnie opisuje na czym to polega.

Jak zrodził się u mnie pomysł prowadzenia ZESZYTU WSPOMNIEŃ?

Od dawna szukałam sposobu na zatrzymanie wyjątkowych, a także codziennych chwil. Wywoływanie zdjęć i wkładanie ich do standardowego albumu już mi nie wystarczało. Gdy natknęłam się na artykuł dotyczący Project Life wiedziałam, że to jest to! Przeglądałam strony internetowe w poszukiwaniu inspiracji i nie mogłam napatrzeć się na różnorodność i wspaniałość albumów. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie cena artykułów. Nie wszyscy mogą pozwolić sobie na wydawanie kilkudziesięciu, a nawet kilkuset złoty miesięcznie na…album że zdjęciami. Dlatego postanowiłam poszukać tańszego odpowiednika. W mojej opinii utwierdziły mnie komentarze, które znalazłam pod wpisami dotyczącymi Project Life. Wiele z Was zrezygnowało z prowadzenia takiego właśnie albumu (pomimo ogromnych chęci) po zobaczeniu cen poszczególnych akcesoriów. Dodatkowo, niektórym może przeszkadzać niezbyt duża dostępność artykułów i czas oczekiwania na następną „partię” materiałów.

Uważam, że Project Life jest bardzo dobrym pomysłem na ślubny lub wakacyjny album (i na pewno sobie sprawię taki albumik). Na co dzień postanowiłam wybrać trochę tańszą opcję 🙂

2

Co potrzebujemy do stworzenia albumu?

Swój własny Zeszyt Wspomnień możemy założyć w gładkim, grubym zeszycie (najlepiej A4) lub w segregatorze z koszulkami. Ostatecznie zdecydowałam się na tą drugą opcję, bo wykonane przeze mnie kolejne strony albumu będą trwalsze i nie zaszkodzi im np. zerwanie się kółeczek z koszulki, którą łatwo możemy wymienić. Poza tym, duże, standardowe segregatory pomieszczą naprawdę dużo kartek i starczą nam na bardzo długi okres. Dzięki temu, wszystkie wspomnienia będziemy mieć w jednym miejscu

Wybraliście już notatnik? To mamy bazę albumu! Teraz czas na dodatki.

Poza zeszytem potrzebne nam będą oczywiście zdjęcia. Możemy wywołać je u fotografa, Rossmannie czy Empiku albo wydrukować w domu na papierze fotograficznym. Każda opcja jest dobra. Zależy od naszych upodobań i możliwości. Ja zdecydowałam się na tą ostatnią opcję (czekam niecierpliwie na papier fotograficzny). Uznałam, że tak będzie mi dużo wygodniej. Fakt, że drukarkę mam pod ręką, pozwoli mi pozbyć się wymówek typu: „nie chce mi się wychodzić z domu”.

Następnie należy zaopatrzyć się w kolorowe kartki, wzorzyste arkusze, kolorowe naklejki, wycinki z gazet i zestaw cienkopisów. To wszystko ozdobi nasz Zeszyt Wspomnień.

Chciałabym, żeby mój album zawierał także bilety i ulotki, które nagminnie zbieram w odwiedzonych przeze mnie miejscach. Jak na razie walają się one u mnie w mieszkaniu i nie bardzo wiem co z nimi zrobić, a wyrzucić szkoda 😉

1

Dlaczego warto zdecydować się na prowadzenie własnego Zeszytu Wspomnień?

Oprócz tego, że koszty jego prowadzenia są naprawdę niewielkie, to nic nas nie ogranicza. Możemy wklejać różnorakie kształty, wielkości i ilości. Nie musimy sztywno trzymać się określonej wielkości koszulek, jak to jest w przypadku Project Life. Oczywiście profesjonalne narzędzia pozwalają wszystko uporządkować, ale mnie chyba nie o to chodzi. Ma być kreatywnie, pomysłowo i nieszablonowo! Chcę, by było to tylko MOJE.

Jak będzie to wyglądało u mnie?

Czas tak szybko leci. Godzina za godziną, dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. Bardzo chciałabym utrwalić na papierze choć kawałek mojego życia. Zbliżają się moje urodziny (oczywiście kolejne 18-ste 😉 ). Myślę, że to będzie bardzo dobra okazja, by rozpocząć prowadzenie Zeszytu Wspomnień. Wiem, że to będzie bardzo dobry rok, rok ciężkiej pracy i spełnienia marzeń.

Oczywiście, nie będę uzupełniać albumu codziennie. Mało kto może sobie na to pozwolić. Będę robić to wtedy, gdy uzbiera mi się dostateczna ilość zdjęć, które warto w nim umieścić. Nie będą to tylko i wyłącznie stylizowane fotografie. Chcę, by w Zeszycie Wspomnień znalazło się również miejsce na moją codzienność i wyjątkowe chwile spędzone w doborowym towarzystwie. Nie na każdej stronie będą musiały pojawić się zdjęcia. Równie dobrze może być to tylko tekst, rysunki i kolorowy papier.

3

Warto pielęgnować wspomnienia, bo czasu nie da się zatrzymać. Przyjemnie będzie za kilka lat sięgnąć po taki własnoręcznie wykonany album i przypomnieć sobie jak to było kiedyś. Taki własny Zeszyt Wspomnień to wspaniały pomysł na zatrzymanie ulotnych chwil.

Co jakiś czas chciałabym prezentować na blogu, moje postępy w zapełnianiu segregatora. Mam nadzieję, że przekonałam Was do założenia własnego albumu pełnego kreatywności. Na koniec jeszcze zdradzę, że pracuję nad różnego rodzaju niespodziankami, które i Wam pomogą w dokumentowaniu wspomnień.

Dajcie znać co o tym sądzicie 🙂 Jak Wy pielęgnujecie wspomnienia? Wywołujecie zdjęcia czy zostawiacie je tylko na dysku?

Zachęcam do zapisania się do mojego NEWSLETTERA, by być zawsze na bieżąco (zerknijcie na prawą kolumnę, pod moim zdjęciem). Oprócz tygodniowego podsumowania, w mailach będziecie otrzymywać prezenty-niespodzianki, których nie znajdziecie na blogu. 

23 thoughts on “ZESZYT WSPOMNIEŃ – moja wersja Project Life

  1. Och! Zawsze o czymś takim myślę, obiecuję sobie, że zrobię i nic z tego nie wychodzi.. Ale segregator znacznie ułatwia zadanie 🙂 Nie wiesz gdzie dostanę najlepsze zdjęcia? Bo drukarka zaginęła 😉

  2. Świetna sprawa! Myślałam o czymś takim, by uwiecznić mnie i mojego chłopaka, nasze wypady, koncerty itp. Ja mam kilka albumów i wiem, że będzie ich kilkanaście 🙂 całkowicie inaczej jest kiedy można dotknąć danego zdjęcia, ‚mieć je pod ręką’, a co innego szukać na dysku 😉 Owszem, druga opcja też jest fajna, jednak wygrywają dla mnie albumy 🙂

    • Project Life od razu mnie zachwycić, gdy dowiedziałam się, że istnieje. Jednak koszty trochę mnie zniechęciły. Taki Zeszyt Wspomnień to dobre rozwiązanie dla chcących łapać ulotne chwile bez wydawania dużej ilości pieniędzy 😉

  3. Świetna alternatywa dla Project Life, który kusi mnie już od dłuzszego czasu. Mam tylko pytanie – do koszulek w segregatorze wkładasz karty (karki a4) z ponaklejanymi zdjęciami, akcesoriami itp? Bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam 🙂

    • Tak właśnie mam zamiar robić. Na technicznej kartce A4 zaprojektuję stronę mojego albumu, przykleję i włożę do koszulki. Mam nadzieję, że się sprawdzi 🙂

  4. Mam taki zeszycik też – chociaż u mnie to bardziej dziennik – mam w nim one little word na każdy dzień, piszę tam za co jestem wdzięczna każdego dnia i relacjonuję miniony dzień, dzięki czemu pamiętam o wszystkim co wydarzyło się w ciągu określonego dnia, a potem biorę go i uzupełniam PL 🙂

    • Też kiedyś prowadziłam taki dziennik, ale teraz przerzuciłam się na Zeszyt Wspomnień. Uważam, że naprawdę warto mieć taki swój notatnik, dzięki któremu możemy pobudzić swoją kreatywność i zachować ulotne chwile 😉

      • Mam jeszcze pytanie – jak drukowałaś zdjęcia w Empiku czy Rossmanie – jaki wybierałaś format? Przy zdjęciach kwadratowych z instagrama problemu nie ma, bo robię kolaż, ale zastanawiają mnie te normalne zdjęcia z lustrzanki i nie wiem jaki powinnam wybrać 🙂

        • Ja drukuję w formacie 10×15. Lustrzanki pozwalają robić zdjęcia w dwóch formatach 3:2 i 16:9. Jeśli masz ustawiony 3:2 to nie ma problemu, bo 10×15 odpowiada właśnie takiemu stosunkowi boków. Jeżeli wybrałaś 16:9, to masz trzy możliwości. Zacznijmy od tego, że również powinnaś wybrać format fotografii 10×15. I teraz możesz:
          1. wywołać zdjęcia skadrowane przez np. Empik,
          2. wywołać zdjęcia z białymi paskami i dociąć nożykiem
          3. sama wykadrować interesujący obszar np. w Photoshopie i przesłać zdjęcia w formacie 10×15 🙂

  5. Jest to super rozwiązanie. W albumach i dodatkach do project life przeszkadzało mi głownie jedno – brak języka polskiego w napisach, naklejkach itd. A jeśli już coś się pojawia to niewiele. 🙂 a taka wolność daje jeszcze więcej możliwości. Aktualnie do księgi życzeń ślubnych planuję powklejać kartki od gości z życzeniami oraz inne rzeczy związane ze ślubem – menu, kawałek koronki i materiału sukni szytej u krawcowej, i takie tam różności. 🙂 Dodatkowo to ozdobię. Myślę, że całość będzie super, bo wśród życzeń od gości tez są rysunki i anegdoty i wiersze. 🙂

  6. Bardzo ciekawy post, wszędzie są propozycje tylko tych drogich zestawów, a szukałam właśnie czegoś w formie zeszytu. Jakiej wielkości jest Twój segregator?

    • To zwykły biurowy segregator formatu A4 🙂 Jedna strona A4 na jeden tydzień sprawdza się u mnie znakomicie. Oczywiście, to jak często będziesz uzupełniać swój Zeszyt Wspomnień, zależy od Ciebie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *